Koniec ziemskiej misji Antoniego Macierewicza. Były szef MON wrócił na swoją planetę

Reklama

Antoniemu Macierewiczowi można zarzucić wiele, ale na pewno nie to, że nie potrafi odejść z hukiem. Były szef MON pożegnał się dziś nie tylko z urzędem, ale także z planetą Ziemią.


Macierewicz złożył tekę ministra obrony narodowej na ręce swojego następcy Mariusza Błaszczaka, rzucił do wszystkich zebranych "Moja misja dobiegła końca!" i wyszedł z pałacu prezydenckiego.

Jak relacjonują świadkowie, chwilę później na niebie pojawił się niezidentyfikowany obiekt latający. Wystrzelił w stronę Macierewicza snop światła, który uniósł byłego ministra w powietrze, wciągnął do środka statku. Następnie obiekt odleciał w stronę rodzimej planety Macierewicza w układzie Betelgezy.

Ostatnią osobą, która miała bezpośredni kontakt z byłym szefem MON jest Bartłomiej Misiewicz.

– Było mi smutno, że pan Antoni nas opuszcza. Wtedy on wyciągnął w moją stronę palec wskazujący i on mu się tak jakby zaświecił. Dotknął mojego czoła i powiedział "Będę tutaj" – opowiada aptekarz.

Jednak to nie koniec tajemnic związanych z ex-ministrem. Jak się dowiedzieliśmy, w tajnym pomieszczeniu pod gabinetem Macierewicza zostały właśnie odkryte kapsuły kriogeniczne. Pierwsza podpisana "minister obrony narodowej" jest pusta, w każdej kolejnej jest zahibernowany ktoś, lub coś, co wygląda jak Antoni Macierewicz.

Pozostałe podpisy to "marszałek sejmu", "prezydent" oraz "imperator".

Autor: 
------------
Źródło: 
Asz Dziennik
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama