Anna Dymna nie wstydzi się, że kiedyś chętnie pokazywała... biust!

Reklama

W tym roku minęło dokładnie 45 lat od chwili, gdy Anna Dymna zagrała swą pierwszą serialową rolę - Klarysę w "Janosiku". Należała wtedy do grona najpiękniejszych polskich aktorek młodego pokolenia. Bardzo chętnie eksponowała przed kamerą swe wdzięki i pokazywała biust, który uważany był za wręcz idealny. - Ja się tamtej Ani nie wstydzę - mówi dziś.

 

 

Trudno uwierzyć, że Anna Dymna od lat grywa już babcie, dojrzałe, zniszczone życiem kobiety. Ostatnie role aktorki nie pasują do wizerunku ślicznej panny o anielskim charakterze, jaki pamiętamy z jej młodzieńczych filmów.

- To macierzyństwo mnie odmieniło - wyznała Anna Dymna w jednym z wywiadów.

- Przytyłam, zbrzydłam i początkowo sądziłam, że z aktorstwem trzeba się będzie pożegnać. Ale otworzyły się przede mną nowe możliwości. Zobaczono we mnie doświadczoną, dojrzałą kobietę potrafiącą ryzykować i walczyć - twierdzi dziś.

Anna Dymna zaczęła występować w filmach jeszcze jako studentka. Reżyserzy szybko zorientowali się, że młoda dziewczyna bezkrytycznie przyjmuje to, co mówią i chętnie rozbierali ją przed kamerą... Wepchnęli naiwną i nieśmiałą aktorkę w schemat - stereotyp, który przylgnął do niej na wiele lat.

- Ja się tamtej Ani Dymnej nie wstydzę i nie wypieram. Na te pierwsze role patrzę nawet z pewnym rozczuleniem. Jakbym oglądała własną córkę - wyznała w jednym z programów telewizyjnych.

Jako Marysia Wilczur w "Znachorze", Barbara Radziwiłłówna, Ania w trylogii o Pawlakach i Kargulach zachwycała urodą i wdziękiem, które rekompensowały niedoskonałości jej aktorskiego warsztatu. Pisano o niej: "Ma coś w oczach, coś w uśmiechu, coś w głosie. Na dobrą sprawę trudno stwierdzić, czy zachwyty recenzentów są oceną jej pracy, czy przejawem ich zauroczenia".

I nagle, zupełnie niespodziewanie - będąc u szczytu popularności - Anna Dymna na długo znikła z ekranów. Jej cudowne życie z dnia na dzień zmieniło się w koszmar. Pierwszym ciosem od losu była przedwczesna śmierć męża aktorki, Wiesława Dymnego.

Ich pierwsze spotkanie zakończyło się potworną kłótnią. Dymny zwymyślał nieznaną mu wtedy dziewczynę, klnąc przy tym jak szewc. Anna... spoliczkowała go. Nie mogła potem spać, bo wydawało jej się, że wyrządziła mu niesłychaną krzywdę.

- To była miłość od pierwszego... uderzenia - wspomina aktorka.

- Jeżeli mam w sobie coś wartościowego, to Wiesio mnie tego nauczył. Świat był cudowny, bo istniał On - mądry, dobry, chwilami niepojęty. Miałam szczęście, że go spotkałam - twierdzi Anna Dymna. 

Choć pozornie nie pasowali do siebie, tworzyli idealną parę. Mąż nauczył ją gotować, szyć, robić meble, rysować. Dopóki żył, z Ani emanowała radość. Po śmierci Dymnego nadeszły dla niej trzy samotne lata smutku i stresów, do których dołączyła seria nieszczęśliwych wypadków - spłonęło jej mieszkanie, miała wstrząs mózgu, uszkodziła sobie kręgosłup.

 

 

- Miałam pecha. A w dodatku zaczęłam się starzeć... - mówi.

Kompleksy związane ze zmianami fizycznymi po urodzeniu dziecka pomógł jej przełamać Kazimierz Kutz - pierwszy reżyser, który zaangażował "inną" Dymną. "Nareszcie prawdziwa baba!" - wykrzyknął ponoć, gdy ją wtedy zobaczył.

Nowe oblicze Anny Dymnej zauważyła też Barbara Sass. Aktorka odniosła wielki sukces grając alkoholiczkę w jej filmie "Tylko strach". Otrzymała za tę kreację Złote Lwy Gdańskie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1993 roku.

Od pewnego czasu Annę Dymną bardzo rzadko mamy okazję podziwiać w nowych wcieleniach.

- Wiem, że dla kobiet w moim wieku jest mniej ról - mówi.

Pomimo kilkuletniego zawodowego bezruchu i złej passy w życiu, Anna Dymna wciąż imponuje niespożytą energią i zachwyca dojrzałą urodą. Wygrała walkę ze stereotypem, na który skazała ją pierwsza, młodzieńcza sława... 

- Wybrałam zawód, który pozwala zachować młodość i zdolność do marzeń. Pod warunkiem, że będzie się go uprawiać z miłością, bez zachłanności na sukcesy, splendory i materialne satysfakcje - twierdzi..

Autor: 
----------------------------------
Źródło: 
Świat Seriali
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama