Efekty Krajowej Administracji Skarbowej – Czyli Nadzwyczajnego Organu do Walki z Podatnikami

Reklama

Kontrolerzy z Krajowej Administracji Skarbowej – Nadzwyczajnego Organu do Walki z Podatnikami Spekulantami i Nadużyciami nadeszli cichaczem o świcie, uzbrojeni po zęby, użyli psów tropiących – owczarków niemieckich.

Dzieci we wrzesińskim przedszkolu bawiły się klockami, zajadając cukierki i ciastka. Nie było czasu na ukrycie dóbr. Pięciogodzinna kontrola wykazała rażące uchybienia podatkowe prawie u wszystkich maluchów.

Jacuś miał w kieszeniach czternaście cukierków, na które nie miał paragonu, a urzędnicy KAS doskonale wiedzieli, że rodzice malca są bezrobotni od lat. Jacuś poszedł siedzieć na 25 lat, bo wszechmocny urzędnik KAS wyliczył, że mimo młodego wieku przez całe swoje życie mógł zjeść cukierków nawet za kwotę 10 milinów złotych. A to w świetle nowych przepisów wg Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry jest bezsporną odrażającą zbrodnią. Nie pozwolono zabrać mu nawet czapeczki i z miejsca został przetransportowany do poprawczaka.

Martynka nie potrafiła powiedzieć skąd wzięła 14 zł., a więc sumę pozwalającą na zakup pięciu lizaków o smaku truskawkowym. Tata Martynki powiesił się w ubiegłym roku na śliwce po otrzymaniu od skarbówki kary pięciu milionów złotych za nieopodatkowanie zysku ze sprzedaży sąsiadowi połowy kury. Wspaniałomyślnie nie uwzględniono obowiązku podatkowego z tytułu darowizny pazurów kury na rzecz sąsiadowego psa, ale i tak kwota kary była tak ogromna, że tata dziewczynki musiałby pracować sześćset lat, aby na nią zarobić. W przeciwnym razie poszedł by siedzieć. Wybrał śmierć i dzieci zostały bez opieki. Niestety, wobec żony samobójcy i dzieci zastosowano ustawę o zobowiązaniach solidarnych. Zabezpieczono ich majątek, przeprowadzono egzekucję z nieruchomości i majątku ruchomego. Niestety, pieniądze pozyskane z egzekucji nie wystarczyły nawet na spłacenie ustawowych odsetek i dług wobec Urzędu Skarbowego cały czas rośnie. Rodzina planuje wyjechać z Polski, ale Tadeusz Morawiecki już zapowiedział, że i tak ich dopadnie i przekaże w ręce wymiaru sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobry.

Przeciwko Lesiowi wytoczono na miejscu postępowanie skarbowe, ponieważ nosił markowe spodnie i posiadał przy sobie zdjęcie z chomikiem, którego posiadania nie zgłosili rodzice Lesia ani on sam do Urzędu Skarbowego. Posiadanie zwierzątek domowych było w Polsce dozwolone, ale obowiązywał podatek od luksusu ich posiadania. Chomik był stary co znaczy, że Lesio migał się z płatnością długi, długi czas i grozi mu astronomiczna kwota kary. Urzędnik KAS markowe spodnie uznał za podróbki i zastosował konfiskatę rozszerzoną, którą objęta została cała rodzina. Majątek zwyrodniałych przestępców skonfiskowano w całości na rzecz Skarbu Państwa.

Beatka podpadła wprowadzeniem na rynek szyszek, które sprzedawała koleżankom za ciastka i tym sposobem nabrała nietypowej dla malucha wagi, która jednoznacznie wskazywała na życiowy dobrobyt. Urzędnicy z użyciem psów tropiących skrupulatnie rewidowali plecaczki dzieciaków, odrywali szwy w poszukiwaniu pieniędzy, zaglądali do jamy ustnej i nie …tylko.

W kurtce Krzysia znaleziono osiem groszy polskich i dwa miedziane druciki. Krzyś długo opierał się pod naporem krzyżowych pytań i szczekających owczarków niemieckich. W końcu wyjawił, że pieniądze uzyskał ze sprzedaży gumki do ścierania. Gumki nie odnaleziono, bo zżarł ją pies tropiący, ale same zeznania wystarczyły do nałożenia kary 500 tysięcy złotych. Wobec rodziny zastosowano przepadek mienia w całości za nieopodatkowany dochód.

Andrzejka zostawiono w spokoju. Był wnuczkiem wielkiego posiadacza ziemskiego - ministra środowiska i synem uczciwego handlarza nieruchomościami. Urzędnik KAS był szwagrem andrzejkowego dziadka, więc nie wypadało szarpać dzieciaka za byle co. Brat dziadka był prokuratorem i kiedy urzędnik KAS spowodował po pijanemu wypadek, łaskawie przymknięto na to oko, bo ten od nieruchomości też musiał żyć. Taka drobna kurtuazja w stosunkach międzyludzkich.

Mała Joasia nie miała tyle szczęścia. Zerwano jej bursztynowe korale z szyi, zabrano telefon i tornister z pomocami naukowymi. Tak rażącego bogactwa ludu nie mogło państwo polskie zaakceptować. Joasia nie była w stanie przedstawić żadnych rachunków, źródła pochodzenia dóbr i dokumentacji środków, które pozwalałyby jej na zakup tak drogich przedmiotów. Po godzinie śledztwa wyjawiła, że wszystko otrzymała od św. Mikołaja, który jednak nie występował w rejestrze, przez co zachodziło uzasadnione podejrzenie, że jest to przedstawiciel szarej strefy, a więc do natychmiastowego sprawdzenia. Wątek św. Mikołaja przewijał się w zeznaniach dzieci jeszcze kilkakrotnie, ale podejrzliwy urzędnik KAS zalecił ostrożność w śledztwie zwracając uwagę na przedrostek "święty", gdyż mogło się to wiązać lub naruszać interesy wyżej postawionych osób lub instytucji z rodzaju tych nietykalnych. Ustalono w końcu miejsce zamieszkania Św. Mikołaja. Był z Torunia i reprezentował miejscowe media. Sprawę bezzwłocznie umorzono.

Wszystkie rzekome fakty są wyssaną z palca fikcją, ale zgodnie z nowymi przepisami, które weszły w życie z dniem 01.03.2017 tak może wkrótce wyglądać polska rzeczywistość, bowiem powołany ustawą organ KAS (Krajowa Administracja Skarbowa) ma uprawnienia o jakich nie śniło się służbie bezpieczeństwa w komunistycznej Polsce.

Twórcy ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej prawdopodobnie wzorowali się na znanym bolszewiku Feliksie Dzierżyńskim, który stworzył CZEKA (później NKWD – Ogólnorosyjska Nadzwyczajna Komisja do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami Władzy- Wsierossijska czriezwyczajnaja komissja po bor’bie s kontrriewolucyjej, spiekulacyjej i priestupleniami po dołżnosti).

Zmiany, które weszły w życie 01.03.2017 są iście „rewolucyjne”. Krajowa Administracja Skarbowa będzie działała w trybie nadzwyczajnych uprawnień walcząc ze spekulantami i nadużyciami. Uzbrojeni po zęby urzędnicy KAS, podobnie jak towarzysze z NKWD, mogą kontrolować bez uprzedzenia o każdej porze dnia i nocy i bez żadnych ograniczeń prawnych – również z wykorzystaniem psów tropiących. To tylko część uprawnień ulepszonego fiskusa i celników – nadzwyczajnego organu do walki z przedsiębiorcami, spekulantami i nadużyciami. Natomiast uczciwym i donosicielom zaoferują za to pomoc podatkową i być może coś jeszcze…

Kontrole mogą odbywać się bez uprzedzenia po okazaniu legitymacji służbowej. Będą przeszukania lokalu firmy przy wykorzystaniu tresowanego psa, a na terenie zakładu kontrolujący będą mogli chodzić bez nadzoru i przepustki.

Bez żadnych ograniczeń kontrolerzy sprawdzą firmę, miejsce przechowywania ksiąg lub „każde istotne dla kontroli miejsce”.

Przeszukania mogą być prowadzone bez wcześniejszej zgody prokuratora – on wyda ocenę dopiero po fakcie.

Co grozi podatnikom?

Kara 25 lat będzie mogła być orzeczona za fałszowanie faktur VAT, których wartość przekracza 10 mln zł. Z kolei karą więzienia od 3 do 15 lat byłoby zagrożone fałszowanie faktur o wartości przekraczającej 5 mln zł.

Jak przedsiębiorcy poradzą sobie w nowej rzeczywistości, gdzie urzędnik organu skarbowego nie ponosi odpowiedzialności za czyny niezgodne z prawem?

W praktyce, wg aktualnych przepisów, niekompetentny lub złośliwy urzędnik z chęci awansu, może wszcząć postępowanie w stosunku do niewinnego przedsiębiorcy, sprokurować oskarżenie i zastosować odpowiedzialność solidarną – co spowoduje konfiskatę mienia w całości, a według nowego prawa karnego pozbawić go także wolności na 25 lat.

Podobne rozwiązania mają jedynie zastosowanie w państwach totalitarnych takich jak Chiny, gdzie za podobne przestępstwa grozi kara śmierci i sprzedaż jego organów na przeszczepy.

Z.B.

PL PORTAL PL

Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
13 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama