KAMIL DURCZOK NIE JECHAŁ TYLKO Z PSEM. WIEMY, KTO SIEDZIAŁ NA FOTELU PASAŻERA

Reklama

Kamil Durczok przed weekendem spowodował kolizję, będąc pod wpływem alkoholu. W poniedziałek media obiegła informacja, że w trakcie feralnego wypadku dziennikarz nie był sam w samochodzie. Udało nam się ustalić, że na fotelu pasażera zasiadała 20-letnia kobieta.

Kamil Durczok w piątkowe popołudnie spowodował wypadek na trasie A1, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Kierowca BMW X6 M uderzył w pachołki rozdzielające pasy ruchu. Jeden z nich trafił w pojazd jadący sąsiednim pasem. Jak poinformowała oficer prasowa piotrkowskiej policji, sprawca kolizji w chwili wypadku miał 2,6 promila alkoholu w organizmie. Nie potwierdziła jednak tożsamości kierowcy.

W poniedziałek po posiedzeniu w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim wyszedł na wolność, a wniosek o jego tymczasowym aresztowaniu został uchylony. "Bardzo wszystkich przepraszam" - powiedział Kamil Durczok po wyjściu z sali sądowej.

Tego samego dnia wyszło na jaw, że w samochodzie dziennikarza otworzyła się poduszka powietrzna również po stronie fotelu pasażera. Wcześniej serwis Pudelek.pl informował, że w aucie był pies Kamila Durczoka. Tylko nam udało się ustalić, kto jechał feralnego dnia z dziennikarzem.

Kamil Durczok nie jechał sam. Wiemy, kto siedział po stronie pasażera w trakcie wypadku

Okazuje się, że poduszka powietrzna po stronie pasażera otworzyła się, ponieważ Kamil Durczok nie jechał samochodem tylko z psem. Jak dowiedzieliśmy się od naszego informatora, zaraz po wypadku 20-letnią kobietę, która przebywała w aucie dziennikarza, "ewakuował" brat Kamila Durczoka.

Dominik Durczok wraz z kobietą wrócili nad morze. Mieli zatrzymać się w ośrodku wypoczynkowym we Władysławowie, gdzie Dominik Durczok prowadzi swoją restaurację. Tam także dzień wcześniej miała rozegrać się impreza, w której wyniku Kamil Durczok prowadził auto w stanie nietrzeźwości.

Kobieta, która w piątek jechała razem z Kamilem Durczokiem w samochodzie, miała opuścić miejsce wypadku ze strachu przed rodzicami, którzy nie wiedzą o jej relacji ze starszym dziennikarzem.

Jako pierwszy informację o tym, że Kamil Durczok prawdopodobnie nie jechał sam, podał serwis Pudelek.pl.

"W samochodzie wystrzeliły poduszki powietrzne, a jeden z pachołków prawdopodobnie uderzył w nadjeżdżający z przeciwka pojazd" - powiedział portalowi Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Serwis skontaktował się również z serwisantem BMW, który wyjaśnił, kiedy wystrzeliwuje poduszka powietrzna w pojeździe.

"Poduszka powietrzna od strony pasażera wystrzeliwuje w momencie, kiedy system bezpieczeństwa rozpoznaje obciążenie fotela, bądź jest zapięty pas po stronie pasażera. Oczywiście może zdarzyć się tak, że przy mocnym uderzeniu system przelicza siłę i wtedy uznaje, że pomimo braku pasażera wystrzeliwuje poduszkę. Jednak nominalnie w systemie jest tak, że gdy nikogo nie ma na fotelu pasażera, poduszka nie będzie wystrzelona" - powiedział w rozmowie z Pudelkiem serwisant BMW z warszawskiego salonu sprzedaży BMW.

 

Kamil Durczok - wypadek

W miniony piątek na drodze krajowej nr 1 pod Piotrkowem Trybunalskim 51-letni Kamil Durczok spowodował kolizję. Do zdarzenia doszło ok. godz. 12.50 na remontowanym odcinku drogi. Kierując samochodem BMW w kierunku Katowic, najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Następnie jeden z pachołków uderzył w auto nadjeżdżające z przeciwka. Nikt z uczestników kolizji nie ucierpiał.

Okazało się, że Kamil Durczok miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dziennikarz został zatrzymany, a wczoraj został przesłuchany. Jako pierwszy informację, że pojazdem kierował znany dziennikarz, podał "Pudelek".

"Mężczyzna, 51-letni mieszkaniec województwa śląskiego, trafi do policyjnego aresztu. Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, że chodzi o znanego dziennikarza. Informuję tylko, że kierowca prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości oraz że został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy" - poinformowała oficer prasowa w rozmowie z Onetem.

 

Kamil Durczok - zarzuty i wniosek o areszt

Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim postawiła mu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, którego dopuściła się osoba będąca w stanie nietrzeźwości. Grozi za to kara od 9 miesięcy do 12 lat więzienia.

Drugi zarzut to kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Może grozić za to kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Śledczy skierowali także wniosek o areszt dla Durczoka, ale sąd się do niego nie przychylił.

"Mam pełną świadomość tego, że to, co się wydarzyło, jest karygodne. Pozostaje mi przeprosić moich widzów, czytelników i internautów, ale przede wszystkim chciałbym przeprosić moich najbliższych, którzy zupełnie nie zasłużyli na to, co się stało" - dodał dziennikarz.

Dziennikarz poprosił, by nie używać inicjału jego nazwiska. "Nazywam się Kamil Durczok" - podkreślił.

Adwokat Kamila Durczoka: nie zgadzamy się z poważniejszym zarzutem

Jak poinformował Onet jeden z obrońców Kamila Durczoka mec. Łukasz Isenko, decyzję sądu przyjmują z wielką satysfakcją. "Od początku uważaliśmy, że nie ma żadnego powodu, by przedstawiać Kamilowi Durczokowi poważniejszy zarzut w postaci sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym" - mówił.

"Satysfakcję obrony budzi to, że sąd w stu procentach potwierdził to stanowisko, uznając w ustnych motywach swojego rozstrzygnięcia, że nie ma najmniejszych dowodów na zasadność stawiania tego poważniejszego zarzutu" - podkreślił mec. Isenko. "A co do prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, to tu od początku nie było między nami a prokuraturą sporu, to jest fakt bezdyskusyjny" - zaznaczył obrońca.

Mec. Isenko podkreślił, że Kamil Durczok jest już na wolności i wrocił do swojego domu. Jak informował obrońca Kamila Durczoka, jego klient musi wpłacić 15 tys. zł poręczenia majątkowego, na co ma siedem dni.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Autor: 
Grzegorz Dobek
Źródło: 
Plejada
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama